Podniebny lot - R. K. Lilley


Autor: R. K. Lilley

Tytuł: Podniebny lot

Wydawnictwo: Editio Red (Grupa Helion)

Data wydania: 7 lipca 2016

Liczba stron: 320

ISBN9788328321304




Kiedy wydawnictwo Edito, zaproponowało nam wysłanie “Podniebnego lotu” R. K. Lilley, od razu się zgodziłyśmy. Dwie fanki romansów i erotyków, nie mogły chyba udzielić innej odpowiedzi. Zachęcający opis oraz wizja kolejnych części sprawiła, że jeszcze bardziej nie mogłyśmy się doczekać, aż pocztą przyjdzie wyczekiwany egzemplarz. Jednak czy pozycja spełniła nasze oczekiwania? To już inna historia.


Bianka jest piękną stewardessą, obsługującą pasażerów pierwszej klasy ekskluzywnych linii lotniczych. Nie lubi nawiązywać bliższych znajomości, pasażerowie nie mogą liczyć na szczególne względy, odtrącanie adoratorów ma opracowane do perfekcji. Jednak jej opanowanie znika, gdy na pokładzie znajduje się przystojny James o turkusowych oczach, który bez wysiłku zyskuje nad dziewczyną władzę.

RECENZJA MAGDY
Pierwsza rzecz w tej książce, która rzuca się w oczy, to świetna okładka. Zanim miałam szansę ją przeczytać, Natalia była już dawno po lekturze, więc ja, jak to ja, od razu wypytałam ją o fabułę. Tu niestety nie ma fajerwerków, lecz dobre wydanie należy pochwalić, ponieważ książki tego gatunku często aż wstyd położyć na półce.
Przejdźmy jednak do postaci. Główną bohaterką jest Bianca i to z jej perspektywy widzimy bieżące wydarzenia. Jest to prosta, fajna dziewczyna. Nie irytuje, jak większość bohaterek erotyków, jednak niczym też nie zaskakuje ani nie zachwyca. O taka zwykła dziewczyna jakich wiele. Coś tam przebija się o jej trudnym dzieciństwie, jednak specjalnie nie ma to znaczenia w jej działaniach. No i mamy też Jamesa, amanta głównej bohaterki. Tu już mamy typowego Greya. Kontroluje, ma specyficzne upodobania w łóżku, które ukształtowały trudne przeżycia z dzieciństwa. Do tego może pochwalić się niezłym majątkiem, z którym Bianca nie chce mieć dużo wspólnego. A to coś noooowego. Jednak jak główni bohaterowie są do przeżycia, tak Stephen - przyjaciel Bianki, jest takim stereotypowym przyjacielem/bratem, że aż człowiek się modli, żeby zginął w jakiejś katastrofie lotniczej. Niestety, moje modły w tej części nie zostały wysłuchane, jednak nie ma co tracić nadziei.
Fabuła w erotykach często jest do przewidzenia, więc nie ma co się nad nią rozpisywać. Nie jest nudna, autorka daje nam zalążek całkiem ciekawej historii, jednak wszystko psują dialogi. Nie wiem czy to wina tłumaczenia, czy taki jest styl autorki, ale brzmią strasznie sztucznie. Trochę jak w polskich serialach na jedynce albo jak schematami dialogów z jakieś książki o tym jak pisać takie rzeczy. Zakończenia też można się spodziewać, jednak mam nadzieję, że autorka rozegra trochę ciekawiej jego ciąg dalszy w kolejnej części.
Mimo, że po mojej recenzji może się wydawać, że męczyłam się przy tej książce niemiłosiernie, to muszę przyznać, że spędziłam całkiem miły wieczór. Wiadomo, nie jest to literatura z wyższej półki, więc nie ma też co od niej oczekiwać cudów. Osobą, których zainteresuje opis, polecam wyłączyć tryb nadmiernego myślenia i cieszyć się przyjemnym romansem.
Na zakończenie pragnę was przeprosić za długą przerwę na blogu. Spowodowana jest całkowicie z mojej winy, a egzemplarz od wydawnictwa uznałam za swego rodzaju dobrą zachętę do powrotu. Niestety praca mnie trochę pochłonęła, ale najwyższy czas wrócić do książek. Niestety to uzależnienie, które tak łatwo nie da się wyleczyć. :)

RECENZJA NATALII
Niby nie ocenia się książki po okładce, ale tylko na nią spójrzcie! Czyż nie jest śliczna? Okładkowa sroka jest zadowolona. :D Sięgając po “Podniebny lot” oczekiwałam lekkiej książki na jeden wieczór i dokładnie to dostałam.
Wszystko dzieje się z punktu widzenia głównej bohaterki. Bianka jest piękną kobietą z trudną przeszłością. Jedyną osobą, którą wpuszcza za postawiony wokół siebie mur jest jej długoletni przyjaciel Stephen. W przeciwieństwie do bohaterek innych powieści tego typu, dziewczyna jest świadoma tego, jak reagują na nią mężczyźni, co już jest miłym zaskoczeniem. Na dodatek po tym jak poznaje Jamesa nie odcina się od swoich znajomych, co też jest czymś nowym w przypadku głównych bohaterek erotyków.
Z kolei James jest typowym męskim bohaterem książek tego typu. Przystojny miliarder, który żeby zdobyć to czego chce lata publicznymi liniami lotniczymi, choć ma własny samolot. Miłośnik BDSM z trudną przeszłością, dominuje już podczas naszego pierwszego spotkania. Od innych różni się tylko tym, że nie jest z kamienia i od początku pokazuje, że potrafi czuć coś poza pożądaniem. O dziwo w “Podniebnym locie” nie mamy do czynienia z barierą dotyku, a postacie są całkiem dobrze wykreowane.
Trudno mi napisać cokolwiek o fabule, w końcu to erotyk, a tu trudno o oryginalność. Mężczyzna zafascynowany nieznajomą, która okazuje się dziewicą, gorący romans bez żadnych podchodów i przeszłość bohaterów, która nie daje o sobie zapomnieć. Spodobał mi się wątek poboczny przyjaźni Bianki i Stephena oraz ich relacje z pilotami i innymi stewardami i stewardessami. Autorka pracowała kiedyś jako stewardessa i się zastanawiam czy któraś z tych postaci jest inspirowana jej byłym współpracownikiem.
Książka jest dobrze napisana i mimo banalnej fabuły oraz przewidywalnego zakończenia dobrze mi się ją czytało i skończyłam ją tego samego dnia, w którym do mnie przyszła. Nie wiem tylko czy to dlatego, że ta historia jest tak wciągająca, czy jestem aż tak beznadziejną miłośniczką romansów. W każdym razie polecam dorosłym czytelniczkom, a ja z niecierpliwością czekam na kolejną część!
____________________________
“Podniebny lot” to książka idealna na nudny wieczór, gdy człowiek chce się odstresować przy niewymagającej lekturze. Macie zamiar po nią sięgnąć? Może już to zrobiliście? Dajcie znać!


Serdecznie dziękujemy Grupie Helion za egzemplarze do recenzji!

7 komentarze:

  1. Okładka tej książki jest rzeczywiście bardzo udana :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że mogłaby mnie wciągnąć. Książka zbiera dobre recenzje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze mówiąc nie przepadam za typowymi erotykami, to znaczy nie przeszkadzają mi sceny erotyczne, ale gdy jest ich za dużo zaczyna mnie to denerwować ;)

    http://k-siazkowyswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Sądzę, że miło by mi się ją czytało.

    OdpowiedzUsuń
  5. Po pierwsze: Świetna recenzja, jak zresztą wszystkie, które u Was czytałam ;)
    Po drugie: Odnośnie samej książki to co nieco o niej już słyszałam, ale sięgać po nią nie zamierzam. Nawet w ramach typowego "czasoumilacza". Po prostu nie zaczytuję się w erotykach i mnie w ogóle do nich nie ciągnie :P
    A co do okładki, to muszę się zgodzić - jest naprawdę ładna :)

    Pozdrawiam cieplutko :*
    Kasia z bloga KsiążkoholizmPostępujący

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka zbiera same pozytywne oceny od wszystkich,ale to raczej nie mój gatunek.
    Pozdrawiam serdecznie :)
    http://thebooksandclouds.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej! Nominowałam Was do LBA, zapraszam po szczegóły: http://ogrodksiazek.blogspot.com/2016/08/lba-2-i-3.html. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń