Confess - Colleen Hoover


Autor: Colleen Hoover

Tytuł: Confess

Wydawnictwo: Otwarte

Data wydania: 10 maja 2017

Liczba stron: 320

ISBN: 9781501176838



Colleen Hoover każdy zna. Jest swego rodzaju bogiem gatunku New Adult. Hopeless, Maybe Someday czy November 9 były hitami w Polsce. Niedawno swoją premierę miał serial na podstawie powieści Confess. Jednak czy jest równie dobra jak inne dzieła autorki?

Auburn Reed jest zdeterminowana żeby odbudować na nowo swoje stracone życie i nie może pozwolić sobie na błędy. Jednak kiedy idąc ulicą Dallas trafia na galerię sztuki, w której szukają pracownika, nie spodziewa się, że poczuje pociąg do tajemniczego artysty - Owena Gentry. Po raz pierwszy Auburn korzysta z okazji i stawia swoje serce na pierwszym miejscu, jedynie po to żeby odkryć, że Owen skrywa ogromną tajemnicę. Jego przeszłość grozi zniszczeniem wszystkiego co Auburn kocha najbardziej. Jedynym rozwiązaniem jest powrót na właściwe tory i usunięcie Owena ze swojego życia, ale czy może to zrobić?


W pewien sposób podziwiam Colleen Hoover za to, że potrafi wycisnąć co się da z romansu i uczynić go ciekawym. Jakiś tam schemat oczywiście jest, ale wynagradzają go inne elementy. Kto czytał Maybe Someday czy Hopeless wie o czym mówię. Kto nie czytał niech żałuje, bo to świetne książki. Więc gdy zobaczyłam zwiastun z serialu, pierwsza rzeczą, którą zrobiłam to zirytowanie się na Natalię, że nie pisnęła nawet słówka o jego istnieniu. Potem zaczęłam się zachwycać aktorami (czy Ryan Cooper nie byłby świetny w roli Greya? Dobrze, że sobie nie psuje nim filmografii, ale to mój Grey książkowy!), a potem zdałam sobie sprawę, że nie czytałam tej książki. Wstyd i niedowierzenie to pierwsza reakcja, potem nadeszło zrozumienie. Nie została wydana w Polsce! Jak tak można. No ale jak czytelnik chce to potrafi, więc jak się domyślacie jestem już po lekturze.

No i kurczę, co to ma być. Najbardziej boli mnie to, że nie mogę wam powiedzieć jaki był konkretny powód mojego niezadowolenia, ponieważ to spoiler życia. Ta recenzja może być przepełniona irytacją na tę książkę, ale nie będzie dokładnego wyjaśnienia skąd się bierze.

Główną bohaterką jest Auburn - doświadczona przez życie młoda dziewczyna, na której barkach jest wiele problemów, które musi rozwiązać. Jest wrażliwa i pozwala by inni kierowali jej życiem. Kiedy poznaje Owena trochę się zmienia, jednak niewystarczająco. Dla mnie ta dziewczyna jest po prostu irytująca. Robi wszystko żeby sobie zaszkodzić, zamiast używać najprostszych rozwiązań. Powinna wzbudzać współczucie, ale mimo wszystko przedziera się przez jej działania brak jakiegokolwiek sensu. Może już po prostu przeczytałam o jedno New Adult za dużo, ale mało co spodobało mi się w tej postaci.



Kolejnym bohaterem jest Owen - który również został doświadczony przez życie. Jednak mimo przeciwnościom losu radzi sobie ze swoja życiową sytuacją. Nie wiem czy Colleen stworzyła tak niemrawą żeńską postać, żeby czytelnicy jeszcze bardziej polubili męską. W każdym razie Owen jest światełkiem nadziei dla tej książki. Opisanie jego pasji, zrezygnowanie z czegoś dla większego dobra. To jest mój ideał!




Najciekawszą rzeczą w tej książce jest wątek tytułowych zwierzeń. Nieznane osoby podrzucają swoje spowiedzi Owenowi, którzy tworzy na jej podstawie swoją sztukę. Anonimowe zwierzenia są czymś niesamowitym w tej książce, tak jak muzyka w Maybe Someday. Najciekawsze jest to, że to prawdziwe wyznania ludzi, którzy wysłali je do autorki. Wydziera z nich realna rozpacz, miłość, radość czy smutek. Ta “spowiedź” dotyczy też bohaterów, którzy stopniowo otwierają się na siebie i wyznają sobie swoje tajemnice, wspomnienia czy nadzieję. Początkowe kłamstwa niszczą ich związek, lecz książka pokazuje jak ważna jest prawda.



Najbardziej nie podobała mi się druga połowa tej powieści. Wtedy miłość Owena i Auburn robi się niezdrowa i bohaterzy podejmują nierozsądne decyzje. Samo zakończenie Confess również pozostawia wiele do życzenia. Mam wrażenie, że coś tam dalej powinno być.

Mimo wszystko polecam książkę fanom New Adult i Colleen Hoover. Choć w tej pozycji jest wiele wad, to czuć obecność magii autorki. Według mnie główna bohaterka nie zachwyca, ale dla samego Owena warto dać szansę tej książce. Najgorsze jest to, że mimo początkowej ekscytacji serialem, teraz nie mam kompletnie ochoty go obejrzeć.


Chcecie przeczytać Confess? Oglądaliście serial na podstawie tej książki? Co o nim sądzicie?

0 komentarze:

Prześlij komentarz