Eva, Teva i więcej Tev - Kathryn Evans


Autor: Kathryn Evans

Tytuł: Eva, Teva i więcej Tev

Wydawnictwo: YA!

Data wydania: 15 lutego 2017

Liczba stron: 368

ISBN9788328037021



Jak często przechodzi ci przez myśl, że przydałaby się jeszcze jedna “ty”? W przypadku natłoku zadań nieraz modlimy się w myślach o naszą kopię, która mogłaby wykonać za nas nieprzyjemne obowiązki, gdy my będziemy czytać ulubioną książkę czy oglądać nowy odcinek serialu. W przypadku ogromu nauki, obowiązków w pracy czy sobotniego sprzątania mieszkania inna wersja nas byłby dobrym rozwiązaniem. Jedna okazuje się, że wiele wersji samego siebie może mieć też drugie oblicze. O konsekwencjach tego przekonała się bohaterka książki Eva, Teva i więcej Tev Kathryn Evans, która musiała sobie poradzić z dość niezwykłą przypadłością. 

Życie Tevy pozornie wygląda normalnie: szkoła, przyjaciele, chłopak. Ale w domu dziewczyna kryje niesamowitą tajemnicę. Jedenaście innych Tev… Raz w roku Teva rozdziela się na dwie osoby. Jej każda młodsza wersja pozostaje uwięziona w pułapce swojego wieku i domu. Kiedy zbliżają się siedemnaste urodziny Tevy, dziewczyna postanawia nigdy więcej nie dopuścić do podziału. Rozpoczynając walkę o swoją przyszłość, musi zmierzyć się sama ze sobą.

RECENZJA MAGDY
Dwa lata temu miałam okazję przeczytać książkę o dziewczynie, która żyła podwójnie. Istniały dwie “one”, które prowadziły całkowicie odmienne życie choć były tą samą osobą. Między życiem a życiem Jessiki Shirvington spodobało mi się tak, że po przeczytaniu opisu książki Kathryn Evans miałam nadzieję na coś podobnego. Oczywiście nie liczyłam na taką samą historię, ale miałam nadzieję, że tematyka wielu wersji siebie będzie tak ciekawie przedstawiona jak w wyżej wymienionej książki. Początek sprawił mi zawód i gdy już myślałam, że moje wysokie wymagania sprawiły, że ustawiłam tej książce za wysoko poprzeczkę, powieść o Tevie Debb zrobiła obrót o 180 stopni i wciągnęła mnie na dobre.
Eva, Teva i więcej Tev opowiada o dziewczynie, która co roku się rozdziela i tworzy jeszcze jedną “siebie”. Sprawia to, że jej poprzednia wersja, która na zawsze utknęła w wieku, w którym doszło do rozdzielenia, musi wycofać się z życia. Dla młodej dziewczyny, przed którą stoi całe życie, jest to wizja groteskowa i niewiarygodna. Ma porzucić chłopaka, szkołę i myśli o studiach, przez coś nad czym nie ma kontroli? Tev zostało kilka miesięcy do urodzin. Czy uda jej się zapobiec rozszczepieniu?
Książka na początku zaoferowała mi swoją najgorszą stronę. Irytująca główna bohaterka, wątek, który na pierwszy rzut oka nie ma kompletnie sensu i dziwne przejścia czasowe, przez które nie potrafiłam się wciągnąć w fabułę. Nie zrozumcie mnie źle, to nie tak, że oczekuję w książkach rzeczywistego pokazania akcji względem czasu, jednak gdy czytam, że zaczyna się lekcja, pada kilkuzdaniowy dialog między nauczycielką i uczniem, a nagle jest koniec lekcji, to chyba mogę być lekko zdezorientowana. Nie przypominam sobie bym odczuwała kiedyś coś podobnego w innej książce, dlatego nie potrafiłam tego zignorować i te dziwne podróże w czasie sprawiały, że krytyczniej podeszłam do innych elementów w tej książce. Jednak tę pozycję czyta się na tyle szybko, że z czasem coraz mniej zwracałam na to uwagę i skupiłam się na innych wątkach powieści, które okazały się naprawdę ciekawe.
Przez całą książkę zastanawiałam się co jest powodem dziwnego schorzenia głównej bohaterki. Przez myśl przechodziły mi coraz to dziwniejsze scenariusze i tak jak Teva zaczęłam szukać rozwiązań jej problemu. Jak można to powstrzymać? Co się stanie za kilka miesięcy? Czas mijał i wraz z bohaterką miałyśmy go coraz mniej by znaleźć pomoc. Nie pomagała nam w tym jej matka, przyjaciele czy denerwujące poprzednie wersje, które robiły wszystko, by uniemożliwić nam zrealizowanie naszego zadania. Jednak gdy przyszło do końca książki nie mogłam uwierzyć. To naprawdę to? Obiecuję, że możecie mieć milion teorii na temat Tev i jej choroby, ale nie dacie rady przewidzieć tego co zaserwuje wam autorka.
Eva, Teva i więcej Tev okazała się książką młodzieżową z niebanalną fabułą. Mimo, że postacie, relacje rodzinne czy mentalność głównej bohaterki nie wyróżnia się na tle innych książek z tego gatunku, to dla samego pomysłu na fabułę warto po nią sięgnąć. Czyta się ją błyskawicznie, a sprawi, że te kilka godzin będzie pełne wrażeń. Jeśli podobała wam się książka Między życiem a życiem albo Każdego dnia to jest to pozycja dla was!

RECENZJA NATALII
Każdy z nas myślał kiedyś o tym, jak fajnie byłoby mieć sobowtóra. Najlepiej takiego, który robiłby za nas wszystkie niefajne rzeczy, a po wykonaniu nieprzyjemnych obowiązków by zniknął albo zamknął się w piwnicy, a nam zostałaby masa czasu na rozrywkę i przyjemności. Jednak czy ktoś myślał o przykrych konsekwencjach posiadania swojego sobowtóra? Eva, Teva i więcej Tev pokazuje jak mogłoby wyglądać takie życie.
W szkole Teva jest zwykłą dziewczyną. Ma przyjaciół, chłopaka, zajęcia które kocha oraz te, których nienawidzi. Żaden z uczniów czy nauczycieli nie podejrzewa tego, co się dzieje w jej domu. A mianowicie tego, że mieszkają tam poprzednie “wersje” nastolatki. Tev cierpi na dziwną przypadłość, przez którą co rok z jej ciała wychodzi nowe, a “stare” przestaje się rozwijać. Tak więc w domu bohaterki jest kilkanaście jej poprzednich wcieleń, którym matka zabrania wychodzić na zewnątrz.
Jako czytelnicy śledzimy życie najnowszej Tevy. Posiada wspomnienia swoich poprzedniczek i czuje się tak, jakby to zawsze było jej życie. A przynajmniej się stara. Jednak cały czas myśli o tym, co wydarzy się po roku od “narodzin” i próbuje zapobiec kolejnemu rozdzieleniu. Tak jak wcześniejsze wersje, nie chce utknąć w domu i zostać pozbawiona życia publicznego. Jednak we wszystkim co robi, przeszkadzają jej pozostałe Tevy, które są zazdrosne o to, że ktoś inny przejął ich tożsamość.
Starałam się. Naprawdę próbowałam skupić uwagę na czymś innym niż na głównej bohaterce, ale nie potrafiłam. Wiem że to młodzieżówka, a ja coraz bardziej oddalam się od docelowego wieku czytelników tego gatunku, ale mimo tej świadomości nie mogłam znieść najnowszej Tevy. Czytając powieści takie jak ta zawsze się zastanawiam, czy jak byłam w wieku bohaterów, to też się zachowywałam tak głupio. Mam nadzieję, że nie i to tylko wyobrażenie dorosłych o tym, co się dzieje w głowie nastolatków. Irytowała was Bella ze Zmierzchu? Celaena ze Szklanego tronu? A może Mare z Czerwonej Królowej? W moim odczuciu Teva jest gorsza od nich wszystkich razem wziętych. Do tego jest niesamowitą hipokrytką.
Cała reszta jest przedstawiona świetnie, choć przez główną bohaterkę przez dłuższy czas nie mogłam skupić uwagi na drugim planie. Sam pomysł na fabułę jest intrygujący i z każdym rozdziałem mamy coraz więcej teorii. Pomimo Tev, książkę czyta się bardzo szybko, a im dalej jesteśmy, tym bardziej wzrasta napięcie. Jestem niemal pewna, że nikt nie przewidzi tego, dlaczego dziewczyna musi wieść takie życie. Jednego nie mogę odmówić - mimo absurdalnej choroby bohaterki, książka okazuje się logiczna.
Eva, Teva i więcej Tev jest idealna na jeden wieczór, powinna się dobrze sprawdzić na odmóżdżenie albo na wymyślanie spiskowych teorii. Jednak nie radzę po nią sięgać jeśli nie potraficie znieść obecności bohaterki, która kumuluje w sobie najgorsze cechy postaci z młodzieżówek.

Jesteście zainteresowani tematem tej książki? Myśleliście kiedyś o posiadaniu swojego sobowtóra? Wykorzystalibyście go dla własnych celów? 

Za egzemplarze do recenzji dziękujemy wydawnictwu YA!.

0 komentarze:

Prześlij komentarz