Dawka życia - Lizzie Enfield



Autor: Lizzie Enfield

TytułDawka życia

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Data  wydania: 24 sierpnia 2017

ISBN9788380972155



Szczepić czy nie szczepić? Od lat trwa zażarta dyskusja. W towarzystwie wręcz nie wypada na ten temat rozmawiać. Isobel postanowiła nie szczepić dzieci. Dla ich zdrowia i dobra. Miała do tego prawo, jest przecież ich matką. Czy wzięła jednak pod uwagę wszystkie za i przeciw? Czy zdawała sobie sprawę jakie mogą być konsekwencje?

Nie zrobię tego swoim dzieciom! To dewiza przerażonej chorobą autystyczną Isobel. Patrząc na cierpiące dziecko znajomych dochodzi do wniosku, że szczepienie to zło, którego oszczędzi swoim potomkom. Podczas wakacji ze znajomymi jej nastoletnia córka zachorowała na odrę. Choroba rozprzestrzenia się i atakuje roczną córkę Bena i Maggie. Dziewczynka zostaje poddana leczeniu. Wszystko byłoby w porządku gdyby nie fakt, że mała Iris traci słuch. A główną winną, w oczach zrozpaczonego ojca, staje się Isobel.
Pierwsze co rzuca się w oczy to dwutorowa narracja, która pozwala wczuć się w sytuację żądnego zemsty Bena, jak i dręczoną wyrzutami sumienia Isobel. Szczególnie podoba mi się zestawienie matki i ojca. Zazwyczaj takie sytuacje kojarzą mi się ze sporem samic o swoje pisklęta. Ben jest tutaj zdecydowanie wściekłym samcem alfa, który nie może przeżyć tego, że jego piękna córeczka została tak bardzo pokarana przez los. Właściwie nie przez los, tylko przez decyzje Isobel. Pikanterii dodają tutaj wydarzenia z przeszłości, które zaszły między nim a wskazywaną przez niego winowajczynią Autorka opisuje proces próby godzenia się z sytuacją załamanego ojca skontrastowanego z jego żoną, która stara się żyć normalnie. Sięga po kolejne pozycje naukowe, próbuje się nauczyć języka migowego i akceptować życie takim jakie jest. Współczucie i wzruszenie towarzyszyły mi gdy czytałam, jak Ben próbuje zawołać swoją córkę, szuka jakiejkolwiek reakcji z jej strony, marzy żeby to był tylko zły sen, bo przecież całe życie było przed jego ukochanym dzieckiem.
Enfield pisze prostym, przepełnionym emocjami i wiedzą językiem. Podoba mi się sposób w jaki przemyca kwestie medyczne. Nie robi tego nachalnie, dzięki czemu powieść nie zamieniła się w podręcznik medycyny. Przeciętnemu człowiekowi pozwala w przyjemny sposób nabyć wiedzę i poszerzyć horyzonty. Zdecydowanie trzeba ją docenić za przygotowanie pod tym kątem.
Książka pobudza do refleksji. Mimo iż nie mam dzieci i nie stoję przed decyzją o ich szczepieniu, to wywarła na mnie ogromne wrażenie. To naprawdę trudny wybór dla rodziców i współczuję, że muszą go podejmować. Autorka zdecydowała poruszyć w swojej książce kontrowersyjny temat, jednak w jej wykonaniu został przedstawiony w sposób, który nie obwinia żadnej ze stron konfliktu. Dzięki takiemu zabiegowi widzimy dwie strony medalu oraz konsekwencje działań obu stron. Otwarte zakończenie pozwala też nam samym zdecydować, czy decyzja Isobel była słuszna czy nie. Sprawia to, że nawet będąc osobą przeciwną szczepionkom, nie będziesz czuł, że Lizzie osądza twoje działania i przekonania.


Co sądzicie o takiej tematyce książki? Uważacie, że poruszanie tak kontrowersyjnego tematu jest dobrym pomysłem? Według was Isobel postąpiła słusznie? 

 Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka.

0 komentarze:

Prześlij komentarz