Dziedzictwo ognia - Sarah J. Maas


Autor: Sarah J. Maas

Tytuł: Dziedzictwo ognia

Wydawnictwo: Uroboros

Data wydania: 23 września 2015

Liczba stron: 645

ISBN: 9788328021341


Serię Szklany Tron zna każdy. Przygody Celaeny Sardothien, Królewskiej Obrończyni, podbiły serca czytelników. Jednak mimo ogólnych zachwytów można przeczytać o wielu wadach tych książek, takich jak irytująca bohaterka, trójkąt miłosny czy niedopracowana fabuła. Osoby, które czytając o tym zniechęcały się do kolejnych części, pragniemy uspokoić. Piękno serii zaczyna się przy trzecim tomie - Dziedzictwie ognia. Poprzednie części można uznać jako wprowadzenie do prawdziwej historii. 

Jeśli chcecie sięgnąć po ten tom, ale nie pamiętacie wydarzeń z poprzednich części, to przychodzimy z pomocą! Zapraszamy do przeczytania streszczenia Szklanego tronu i Korony w mroku.

Poniższe teksty nie zawierają spoilerów dotyczących poprzednich części.

O czym? 
Celaena wyrusza w drogę do Wendlyn z królewskim zadaniem do wykonania. Król jednak nie wie, że Królewska Obrończyni tak naprawdę nie zrealizowała jego kilku ostatnich żądań, a teraz posłał ją do krainy, która pozwoli Celaenie jeszcze bardziej rozwinąć swoje umiejętności. Czy dziewczynie uda się wzmocnić pozycję na tyle, by stać się realnym zagrożeniem dla króla Aderlanu? 

Co myśli Magda?
O trzeciej części serii Szklany Tron ciężko jest napisać coś konkretnego. Jest to przełomowy tom, w którym koniec z tajemnicami i omamianiem czytelnika. Poznajmy prawdę o głównej bohaterce, która przenosi nas do całkowitego innego świata. Mimo, że w poprzednich tomach pojawia się magia, to dopiero w Dziedzictwie ognia możemy zobaczyć jak wygląda naprawdę jej wpływ na świat stworzony przez Sarah J. Maas.
Przede wszystkim należy pochwalić w tej części Celaenę. Wydarzenia z poprzednich części odcisnęły na niej swoje piętno i nie jest to ta sama niepewna siebie i irytująca dziewczyna. Czytając jej historię, poznając prawdę o jej dziedzictwie i tym co miało ogromny wpływ na jej życie, w końcu stała się dla mnie osobą z krwi i kości, a nie jęczącą dziewczynką nazywającą się Zabójczynią. Zobaczyłam jej siłę, twardy charakter i umiejętności, które pozwoliły przetrwać jej w królestwie. Nie były to tylko słowa opisujące jej wspaniałość, ale czyny, które sprawiły, że nie potrafię powiedzieć o niej złego słowa.
Dziedzictwo ognia pozwala nam też przenieść się w odleglejsze części królestwa i zobaczyć w pełni świat stworzony przez autorkę. Osobiście mimo początkowych wątpliwości co do sensu opowieści, nie mogę odmówić Sarah jednego - potrafi w sposób nie męczący przedstawić nam szczegóły świata. Czytając widzimy ulicę, twarze bohaterów czy budynki, jednocześnie nie nudząc się opisami na pół rozdziału. Jest to niezwykła umiejętność, która sprawia, że nawet przy błędach logicznych jesteśmy jej książkami po prostu zauroczeni.
W tej części pojawia się też wiele nowych wątków, które rozszerzają fabułę poprzednich tomów. Zaczyna się akcja. To, co na początku było zepchnięte na dalszy plan, teraz zostało rozwinięte. Więcej brutalności oraz intryg sprawia, że całą książkę czyta się z zapartym tchem. Osoby, które denerwowało niezdecydowanie Celaeny względem jej adoratorów też będą zadowolone. Bohaterka w kwestii związku miłosnego podjęła ostateczną decyzję i jej wybranek przez wielu jest uważany za najciekawszy aspekt Dziedzictwa ognia.

Co myśli Natalia?
Gdy wyznaję, że każdą, nawet strasznie nudną książkę czytam do końca, to ludzie zastanawiają się po co się tak męczę. Ba! Nawet serie zawsze staram się dokończyć, mimo że początkowe tomy mnie nie zachwycają. Dlaczego? Właśnie dla serii takich jak Szklany Tron. Pierwszy tom mnie wynudził do tego stopnia, że po drugi sięgnęłam dopiero po roku. Z kolei ten mnie tak zaciekawił, że od razu sięgnęłam po Dziedzictwo ognia.
Tym razem świat wykreowany przez Maas poznajemy z zupełnie innej strony. Odkryliśmy już wiele tajemnic, które sprawiały, że kiepsko czytało się poprzednie tomy. Z nową wiedzą chętnie bym się cofnęła do tamtych wydarzeń i przeczytać je z innej perspektywy. Okazuje się, że fabuła jednak miała sens i logikę, a bohaterowie nie byli denerwujący “bo tak”, ale mieli ku temu poważne powody. Teraz, wolni od wielu sekretów, w końcu możemy w pełni cieszyć się fabułą i nie zastanawiać się co chwilę jakim cudem coś mogło mieć miejsce.
Tak naprawdę dopiero teraz zaczyna się właściwa historia. W końcu dowiadujemy się więcej o Celaenie, dzięki czemu w pełni rozumiemy jej zachowanie. Nie jest to już tylko próżna dziewczyna wymachująca sztyletami, lecz kobieta, która w końcu ujawnia i na nowo odkrywa swoje “prawdziwe ja”. Na uwagę zasługuje też rozwinięcie postaci antagonistycznych, których cele zostały ujawnione, a wraz z nimi wydarzenia powodujące, że zachowują się tak, a nie inaczej.
Wraz z Celaeną poznajemy nie tylko historię Erilei, ale również całkiem pokaźny obszar spoza granic Adarlanu. Dowiadujemy się jak wyglądają krainy, o których wcześniej mogliśmy słyszeć tylko w rozmowach. Poznajemy świat, w którym magia nadal istnieje, a Fae nie muszą obawiać się o swoje życie. W końcu jesteśmy świadomi tego, jak potężne potrafią być te istoty oraz ich bezbronności w obliczu wrogiej mocy.
Dziedzictwo ognia to przede wszystkim oswojenie się z rewelacjami z zakończenia Korony w mroku, jednak nie brakuje tu akcji. Styczność z magią sprawia, że nawet codzienne czynności nabierają nowego wyglądu, a co dopiero walki. No i pojawiają się nowe postacie, którymi nie można się nie zauroczyć!


Co uważacie o przemianie Celaeny? Polubiliście Rowana? Chcecie przeczytać kolejną część serii?

Za egzemplarze do recenzji dziękujemy wydawnictwu Uroboros.

0 komentarze:

Prześlij komentarz