Goodbye days - Jeff Zentner


Tytuł: Goodbye days

Wydawnictwo: Jaguar

Data wydania: 13 września 2017

Liczba stron: 304

ISBN9788380740693




Motyw śmierci jest często wykorzystywany w literaturze. Jest na tyle uniwersalny, że pozwala ukazać te same historie od wielu stron sprawiając, że każda jest wyjątkowa. Jednak ich wszechstronność powoduje, że ciężko stwierdzić dla kogo dana pozycja jest dedykowana. Jeff Zentner postanowił napisać książkę dla młodzieży. Trudny temat i gama emocji wylewająca się z każdej strony może być sposobem na dotarcie do młodej osoby, jednak czy aby na pewno warto sprawiać, że nastolatek zaczyna myśleć o śmierci?


W większości wypadków temat śmierci w literaturze młodzieżowej wykorzystywany jest, by ukazać historię miłosną lub jako tło dla wewnętrznych przeżyć bohatera, dla którego śmierć w przeszłości okazała się katalizatorem do danych czynów. Jeff Zentner postanowił podejść do tego tematu od innej strony. Usunął z frontu miłość i więzi rodzinne, skupił się na tym, by pokazać bohatera, który stracił przyjaciół - swoją Brygadę Sos.
Carver nie ma łatwego początku roku. Minęło zaledwie kilkanaście dni od kiedy w wypadku samochodowym zginęli jego najlepsi kumple. Do tego okazało się, że może być osobą odpowiedzialną za ich śmierć. Brak przyjaciół, kiepski kontakt z rodziną i poczucie winy sprawiają, że całe jego życie obraca się o 180 stopni. Na szczęście jedynym promykiem nadziei okazuje się dziewczyna jego najlepszego przyjaciela, która dzieli się z nim swoją żałobą, oraz babcia Blacka. Jednak czy to wystarczy by żyć, pomimo śmierci jednych z najbliższych mu osób?
Czy mogę napisać, że książka o śmierci mi się podobała? Brzmi to jakby moje zainteresowania były lekko wypaczone, jednak po lekturze Goodbye days stwierdzam, że autor tej książki po prostu umie pisać. Jednak nie w taki zwykły sposób. Każda strona w tym tytule jest przepełniona emocjami. Od pierwszych stron wczuwamy się w konflikt wewnętrzny głównego bohatera, który chce być winny wypadku, jednocześnie otrzymując sygnały, że nie ma z nim nic wspólnego. Płaczemy kiedy pogrążą się w poczuciu winy i żałobie, cieszymy kiedy zdarza mu się chwila normalności. Autor nie żałował czytelnika i kilka razy sprawił, że jego serce zostało roztrzaskane na miliony kawałków.
Jednak jest kilka rzeczy w tej książce, które z chęcią bym zmieniła. Wręcz najlepszą opcją wydaje się całkowite ich usunięcie. Otóż wątek miłosny jest tutaj kompletnie niepotrzebny. Zabiera tylko uwagę od głównego problemu, nie wnosząc nic oprócz lekkiej irytacji na wewnętrzne rozterki Carvera. Skupienie się na jego relacji z rodziną swoich przyjaciół byłoby bardziej dosadne i wznosiło by ten tytuł na wyższy poziom literatury młodzieżowej.
Musimy też pamiętać, że czytając Goodbye days spotkamy się z wieloma sposobami na przeżycie żałoby. Nienawiść, wyparcie, obwinianie innych czy pogrążanie się w poczuciu winy. Jeff Zentner ukazał wiele twarzy żałoby, co w niektórych momentach jest przytłaczające. Jednak kreacja bohaterów oraz język, którym została napisana ta książka, nie sprawia, że bohaterowie wydają nam się przerysowani i mało ludzcy. Jeśli więc masz ochotę przeczytać powieść, która początkowo cię zniszczy, by na końcu dać nadzieję - Goodbye days jest dobrą propozycją!
Co uważacie o tematyce śmierci w literaturze młodzieżowej? Sądzicie, że nie warto sprawiać by młody czytelnik rozmyślał nad żałobą? Czytaliście podobne książki? 

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Jaguar.

0 komentarze:

Prześlij komentarz