LOVE Line - Nina Reichter [PRZEDPREMIEROWO] cz. 2


Autor: Nina Reichter

Tytuł:  Love Line

Wydawnictwo: Novae Res

Data  wydania: 25 października 2017

Liczba stron: 488

ISBN9788380836921



Bethany McCallum jest bohaterką książki LOVE Line autorstwa Niny Reichter. Tam, w ramach hobby, pisze artykuły na stronę Middlefinger. Poniższy tekst to fikcyjny artykuł, który mógłby powstać, gdyby ta strona i Bethany istniały w rzeczywistości.

 _____________________________________________________________________ 

 Drogie czytelniczki,

Mężczyzna to ciekawa osobistość. Czuje się jak Bóg i władca, zapominając że nie jest jedynym rozumnym stworzeniem na świecie. Traktuje nas, kobiety, jako swoje służące, maszyny do rodzenia dzieci i spełniania ich zachcianek. Nie szanuje nas i mimo początkowej fascynacji i okazywania wielkiej miłości, gdy tylko włoży nam krążek na palec czuje się bezkarny. Choć wiele razy pisałam jak mężczyźni zawodzą nas na każdym kroku, okłamują i niszczą poczucie własnej wartości - zapomniałam o swoich własnych przestrogach. Jednak Nina Reichter w swojej książce LOVE Line ukazała moją historię, a przynajmniej jej część. Nie jestem jednak w stanie znów wrócić do tej opowieści, tak więc przeczytajcie co o niej sądzi moja wierna kompanka Magda - jedna z założycielek strony Dwie strony kultury.
Choć autorka tego dzieła znana jest ze spisywania opowieści młodych ludzi o ich pierwszej miłości, tym razem podjęła się trudniejszego zadania. Napisała bowiem powieść o dojrzałej kobiecie, która w momencie rozpoczęcia fabuły jest matką oraz żoną. Jednak choć trwa rozwód, jej córka woli przyszłą macochę, a w pracy nie widać szans na awans, to dostaje kolejną szansę na szczęście. Trafia na kogoś ze swojej przeszłości, kto znów tchnie w jej życie powiew radości i nadziei.
Cała historia jest pokazana głównie z dwóch punktów widzenia – Matta i Beth, oraz okazyjnie z perspektywy jednego z bohaterów drugoplanowych. Dzięki temu możemy znać dwa oblicza tej samej historii i jednocześnie odkrywać wraz z bohaterami ich tajemnice. Autorka serwuje nam rewelacje o bohaterach stopniowo oraz nie łączy ich z tym, co postacie wiedzą o sobie nawzajem. Może się to wydawać dość dziwne, jednak pozwala czytelnikowi inaczej podchodzić do wydarzeń oraz lepiej rozumieć stanowisko Matta wobec Beth, jak i Beth wobec Matta.
Opowieść ta nie jest typowym romansem, ani nawet książką obyczajową. Ciężko nadać jej gatunek, ponieważ porusza tematy nieznane z innych pozycji. Przedstawia nam mężczyzn, tak zwanych PUA (pick-up artist), którzy zawodowo zajmują się podrywaniem kobiet. Wykorzystując gesty oraz psychologię sprawiają, że kobieta może zachowywać się wedle ich woli. Poznajemy też środowisko coachów, którzy uczą kobiety jak być samodzielnym i jak radzić sobie z mężczyznami. Lecz cała fabuła opiera się jednak na artykule Beth, która stopniowo zagłębia się w oba zagadnienia i poznaje tajniki manipulacji.
Bohaterzy tej książki nie są trzpiotkami, które nadal wierzą w szczęśliwe zakończenia. Wiele w życiu przeszli, skrywają swoje tajemnice i mają inne oczekiwania od miłości, niż typowi bohaterowie romansów. Ich znajomość nie jest komedią romantyczną, w której na koniec wszyscy sobie wybaczają. Towarzyszy jej wiele wyrzeczeń, jednak nie brakuje momentów, w których dopingujemy by dali sobie szansę i odnaleźli szczęście. Cała ich znajomość jest ukazana bardzo realistycznie, co jest według mnie największym plusem tej historii. Nie przedstawia nam się wyidealizowanych ani rozgoryczonych życiem postaci.
Książka skupia się też na innych relacjach międzyludzkich. Autorka postawiła na ukazanie jej psychologicznych aspektów, dzięki temu możemy inaczej spojrzeć na decyzje, które podejmują ludzie w otoczeniu bohaterów. Jest to dość krytyczne spojrzenie, jednak ukazanie czasami tej złej strony medalu, zamiast zachwalać wszystkich w powieści, jest bardzo odświeżające i sprawia, że wierzymy w historię Beth i Matta. Wierzymy, że są ludźmi jak my, że ich relacja jest prawdziwa, a nie jest jedynie słodką opowiastką, która ma sprawić, że uwierzymy w ideały i szczęście czekające na nas na każdym rogu.

Wracając do tych wspomnień nadal czuję się nieswojo. Jednak moja historia może was wiele nauczyć i warto się z nią zapoznać. Możecie uważać, że byłam głupia i naiwna. Że mimo 28 lat na karku nadal zachowuję się jak nastolatka. Wszyscy popełniamy błędy. Ja za swój będę płacić przez długi czas. Nina Reichter nie bała się ukazać prawdziwej strony relacji między mną a Mattem. Odważyła się poruszyć temat pomijany w literaturze kobiecej i pokazać wszystkie jego strony. Miłość nie jest tylko posiadaniem kogoś, komu się ufa i kto cię uszczęśliwia. Jest to uczucie przysparzające wielu zawodów i wyrzeczeń, o tym powinniśmy pamiętać. Mimo niemiłych sytuacji nie można się poddać, napisać ostatniej kropki w swojej historii i zamknąć w skorupie, w której czujemy się bezpiecznie. Ja właśnie skończyłam pewien etap w swoim życiu i rozpoczynam jego nowy rozdział. 

 Zachęcam również do zapoznania się ze specjalną audycją LOVE Line, gdzie to gościnnie wystąpiła druga założycielka Dwóch stron kultury - Natalia.

0 komentarze:

Prześlij komentarz