Ostatni Policjant - Ben H. Winters


Tytuł:  Ostatni Policjant

Wydawnictwo: RM

Data wydania: 11 października 2017

Liczba stron: 208

ISBN 9788377736135




Co zachęca was do przeczytania danej książki? Ma na to największy wpływ okładka, opis czy może pozytywne recenzje pojawiające się w internecie? Nie zważając od czego zależy wasza decyzja, mogę was zapewnić, że dzieło Bena H. Wintersa Ostatni Policjant jest książką dla was. Nieważne czy wolisz kryminały, romanse czy może książki młodzieżowe. To jeden z tych tytułów, które powinny trafić w każde gusta.

Samobójstwo czy morderstwo? Smutny przypadek czy zaplanowana zbrodnia? Prywatna tragedia, a może zorganizowana działalność przestępcza? Chcesz wiedzieć, kto zabił? A jakie to ma znaczenie, skoro już za chwilę wszyscy zginiemy. Nie ma odwrotu. Nie ma ucieczki. Nie ma nadziei. Zostało 6 miesięcy, 2 tygodnie i 4 dni. Co zrobisz ze swoim życiem, zanim nastąpi wielkie bum?

W obliczu zbliżającego się końca świata panuje kryzys ekonomiczny, a wojsko wprowadza stan wyjątkowy. Niektórzy ludzie panikują, inni spełniają marzenia. Jest też grupa, która szuka ratunku w Bogu. Jedyną osobą, która prowadzi normalne życie, jest młody detektyw Hank. Pewnego dnia zostaje wezwany na miejsce samobójstwa. Tylko czy to na pewno było samobójstwo? Wszyscy twierdzą, że tak. Nawet jeśli myślą inaczej, to nie chce im się badać sprawy. Po co? Niedługo wszyscy zginą. Hank wszczyna śledztwo i postanawia udowodnić, że było to morderstwo. Stawia sobie to za punkt honoru poznanie prawdy. Nawet jeśli nikogo to nie obchodzi.
Pierwsze, co rzuca się w oczy to poziom fabuły, która jest przemyślana, dojrzała oraz zaskakująca. Inna od wszystkich. Winters zdecydowanie chodzi swoimi ścieżkami, nie trzyma się wyznaczonych szlaków literatury kryminalnej. Bezradność, walka z czasem oraz z tym co nieuniknione, daje świetny efekt. Autor fantastycznie dopasowuje tempo akcji. Ciągłe zwolnienia i przyspieszenia powodują, że czułam się trochę jak na rollercoasterze. Dzięki temu, tę książkę czyta się z wypiekami na twarzy, nie da się od niej oderwać. Ben Winters dopieścił każdy szczegół, nawet wątki poboczne są bardzo interesujące i stanowią jej ważną część.
Kolejnym plusem są bohaterowie, autor genialnie wykreował postacie pod względem zewnętrznym oraz psychologicznym. Zazwyczaj gdy pisarz stworzy pełnowymiarową główną postać, to reszta bohaterów jest bezbarwna. Winters jest wyjątkiem od tej reguły. Pomimo skomplikowanej kreacji detektywa Hanka, stworzył równie interesujące drugoplanowe role. Podoba mi się różnorodność tych ludzi i ich reakcje na zbliżający się koniec. Pokazuje to, że tak naprawdę każdy z nas jest inny i dopiero w obliczu katastrofy pokazujemy swoje prawdziwe oblicze. Styl pisania autora jest lekki i prosty w odbiorze.
Ostatni Policjant to gorący hit tej zimnej jesieni. Książka jest nieprzewidywalna, trzyma w napięciu do samego końca. Polecam ją wszystkim. Nawet jeśli nie lubicie kryminałów, to gwarantuję, że ten przypadnie wam do gustu. Osobiście nie mogę się doczekać drugiego tomu. Chodzą też pogłoski o adaptacji filmowej. Co mogę powiedzieć, czekam z niecierpliwością.

0 komentarze:

Prześlij komentarz