Stracona - Amy Gentry


Tytuł:  Stracona

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Data wydania: 10 października 2017

Liczba stron: 288

ISBN 978-83-8123-037-7




Czy istnieje dla rodzica coś gorszego niż utrata dziecka? Lepiej wiedzieć, że pociecha nie żyje czy przez wiele lat żyć w niepewności o jej losach? Anna i Tom, choć na zewnątrz sprawiali wrażenie, że nadal walczą o odnalezienie swojej córki – Julie, która została porwana 8 lat temu, w rzeczywistości marzyli tylko o szczątkach, które mogliby pochować. Jednak los miał dla nich inne plany i oto ich już 21 letnia córka wraca do domu. Jednak czy to na pewno ich Julie? Co się wydarzyło w jej życiu przez te 8 lat?

Książka Stracona rozpoczyna się rozdziałem z perspektywy Jane, która mając 10 lat jest jedynym świadkiem porwania swojej siostry – Julie. Czytając opis tego wydarzenia czujemy się tak samo bezbronni jak mała Jane, która wtedy ostatni raz widziała swoją siostrę, lecz jednocześnie była wtedy ostatni raz sobą.
Późniejsza część książki podzielona jest na rozdziały z perspektywy matki dziewczynek oraz kobiety o wielu imionach. W przypadku tej drugiej postaci zastosowana jest moja ulubiona w ostatnim czasie forma odwróconej chronologii. Polega to na tym, że poznajemy postać w czasie teraźniejszym dla pozostałych bohaterów, a później z każdym rozdziałem cofamy się przeszłość żeby poznać wydarzenia, które doprowadziły tę osobę do danego miejsca. Pozwala nam to lepiej zrozumieć historię danej postaci. Widzimy jak każdy etap jej życia był spowodowany przez jakieś wydarzenie z przeszłości i krok po kroku poznajemy wszystkie fakty. Moim zdaniem taki charakter ukazania historii o wiele lepiej pozwala poznać każdy wymiar bohatera.
Cała historia obfituje w wiele nieprzyjemnych faktów. Co się działo z Julie przez osiem lat nieobecności? Jakie relacje łączą rodziców z Jane? Jak porwanie dziewczyny wpłynęło na całą rodzinę? Z każdym rozdziałem odkrywamy odpowiedzi na te pytania, a wraz z nimi niewygodną prawdę, która została ukryta pod płaszczykiem idealnej rodziny. Autorka najwięcej czasu poświęciła na ukazaniu relacji pomiędzy Anną, Todem, Julie i Jane. Kłamstwa, wieloletnie urazy, depresja a jednocześnie ogromna miłość, która jest w stanie pokonać wszystko, charakteryzuje rodziców dziewczynek, którzy pomimo ogromnej straty starali się nadal funkcjonować.
Fabuła powieści zaskakuje czytelnika. Akcja rozwija się bardzo dynamicznie, nie zwalniając nawet na moment. W książce poruszane jest wiele niewygodnych kwestii jak wpływ wiary, czy działanie wymiaru sprawiedliwości. Choć na pierwszy rzut oka wydaje nam się, że znamy wszystkie odpowiedzi na dręczące postacie pytania, to z każdą stroną coraz bardziej wątpimy co jest prawdą, a co tylko złudzeniem. Sama końcówka była dobrze przemyślana i zdecydowanie zaskakująca. Połączyła wszystkie pojawiające się wątki, tworząc logiczną całość.
Wszyscy fani thrillerów powinni być zachwyceni tą pozycją. Sposób prowadzenia narracji kojarzy mi się z Miasteczkiem kłamstw. Mimo zastosowania dość popularnej tematyki, jaką jest porwanie dziecka, autorka nie sugerowała się innymi dziełami i stworzyła własną niepowtarzalną historię, którą warto przeczytać.

0 komentarze:

Prześlij komentarz