Dziesięć tysięcy żyć - Michael Poore


Autor: Michael Poore

Tytuł: Dziesięć tysięcy żyć

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Data wydania: 24 października 2017

Liczba stron: 512



Co czeka nas po śmierci? Niebo pełne wszystkiego co kochamy lub piekło, gdzie przez wieczność pokutujemy za swoje grzechy? Może kiedy zaczerpniemy ostatni oddech czeka nas nicość. Nasza świadomość zaniknie wraz z ostatnim uderzeniem serca? Może jednak czeka nas kolejne życie i kolejna szansa? Wiele osób skłania się przy możliwości istnienia reinkarnacji, według której to po śmierci nasza dusza odradza się w nowym ciele. Tym też motywem zainspirował się Michael Poore w swojej nowej książce Dziesięć tysięcy żyć.

Dziesięć tysięcy szans, dokładnie rzecz biorąc. Dziesięć tysięcy żywotów, żeby „zrobić to, jak należy”. Odpowiedzieć na wszystkie wielkie pytania. Osiągnąć pełnię mądrości. I stać się Jednym ze Wszystkim. Milo miał do tej pory dziewięć tysięcy dziewięćset dziewięćdziesiąt pięć takich szans. Zostało mu jeszcze pięć żywotów na zdobycie sobie miejsca w kosmicznej duszy. Jeśli mu się nie uda, rozpłynie się w nicości.

Zakochałam się w książce Michaela Poore’a. Nie potrafię stwierdzić w jakim gatunku została napisana. Nie mogę wskazać dokładnych elementów, które na to zaważyły. Już po opisie wiedziałam, że Dziesięć tysięcy żyć będzie tą książką i nie pomyliłam się.
Milo ma już za sobą 9995 żyć i nie jest ani trochę bliżej Doskonałości, do której dąży każda dusza. Za to w Zaświatach przy każdym powrocie może spędzić czas z Suzie - jedną ze Śmierci. Jednak jako najmądrzejszy człowiek na świecie i na niego przychodzi czas - staje przed próbą zostania Jednym ze Wszystkim.
Książka zawiera wiele opisów żyć Mila. W jednych jest dobrym człowiekiem, w innych złym. Raz socjopatą, a kolejny raz świerszczem. Poznajemy nie tylko jedno oblicze bohatera, ale też wszystko na co składa się jego mądrość. Jednak główna uwaga skupia się na jego pięciu ostatnich żywotach i istocie Doskonałości. Czym ona jest? Bezgranicznym poświęceniem dla ludzkości? Wyrzeczeniem się wszystkiego co sprawia nam radość? Może po prostu bycie dobrym człowiekiem? Wraz z autorem szukamy odpowiedzi na te i inne pytania.
Nastrój całej fabuły nasila się stopniowo. Początkowo śmieszna i beztroska, z biegiem stron zamienia się w filozoficzną opowieść o istocie istnienia. Wraz z dodaniem tam rozdziałów z perspektywy Suzie tworzy to wręcz filozoficzne dzieło. Rozumiem też zdecydowanie skąd na okładce porównanie do Terrego Pratchetta czy Gaimana. W początkowych rozdziałach wyczuwało się tam ironiczny styl Pratchetta, który lubił tworzyć żarty z ukrytą mądrością. Za to w momencie zmierzania do finału można było zobaczyć elementy warsztatu Neila. Dodajmy do tego romans oraz poszukiwania własnej tożsamości przez Śmierć i już możemy bez problemu stwierdzić, że tę książkę warto przeczytać!
Jest brutalnie i uroczo. Jest pełno miłości i nienawiści. Jest śmierć i narodziny. Ta książka pokazuje nam czym jest życie i zabiera nas w podróż po przeszłości, teraźniejszości i dalekiej przyszłości. Czy reinkarnacja jest możliwa? Nie wiem. Jednak po przeczytaniu tej książki chciałabym, żeby była.

0 komentarze:

Prześlij komentarz