Król Kier - Aleksandra Polak



Tytuł: Król Kier

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Data wydania: 25 października 2017

Liczba stron: 300

ISBN9788379767595



Ostatnimi czasy, po wielu latach niechęci do twórczości polskich autorów, stwierdziłam że nadszedł czas by dać im szansę. Stąd kiedy wydawnictwo Czwarta Strona zaczęło wydawać powieści napisane przez naszych rodowitych twórców w gatunku, który bardzo lubię oraz w oprawie, która zachwyca na półce - wiedziałam, że to coś dla mnie. Kroniki Jaaru nie podbiły mojego serca, jednak dałam szansę dziełu Aleksandry Polak - Król Kier. Tym razem muszę przyznać, że moje wrażenia są o wiele lepsze.

Król Kier to debiutancka powieść polskiej autorki. Na okładce została określona jako połączenie Supernatural, Nocnych Łowców i Caraval. Już z góry muszę was uprzedzić, że redaktorzy dość niefortunnie dobrali te porównania. Fabuła książki zawiera dużo magii, lecz pierwsza część serii Circus Lumos nie o tym opowiada.
Za jedno muszę autorce podziękować. W końcu, po wielu latach przestałam mieć uraz do polskich imion i miejsc w książkach. Za samo to powinnam jej wysłać tabliczkę czekolady (albo kilogram ziaren kawy, która pozwoli pisać po nocach?). Cała akcja dzieje się w Gdańsku, podczas okresu wyczekiwanego przez licealistów - studniówki.
Pierwsze rozdziały książki przybliżają nam życie głównej bohaterki i jej znajomych. Niestety charakter Alicji i jej problemy życiowe nie były zbyt interesujące. Nie można jedynie odmówić bohaterce humoru i zabawnych sytuacji. Dla mnie to on w powieściach młodzieżowych ma duże znaczenie i bardzo doceniam to, że autorka dopasowała poziom żartów i śmiesznych sytuacji do całej konstrukcji bohaterów. Można uznać Alicję za typową damę w opałach, ale takie postacie bardzo łatwo skradają serce czytelnika i tym razem mimo wszystko było podobnie. Możemy nienawidzić Belli, ale nie wyobrażamy sobie Edwarda z nikim innym.
Zresztą to porównanie nie jest umieszczone bez przyczyny. Dla mnie forma prowadzenia fabuły przywodzi mi na myśl Zmierzch. Nie piszę tego w złej wierze, bardzo lubię książki Stephenie Meyer i mam do nich ogromny sentyment. Jednak mam wrażenie, że w Królu Kier zastosowano zbyt dosadnie schemat, który tak dobrze przyjął się w serii o wampirach. W skrócie chodzi o to, że duża część książki opowiada po prostu o spotkaniach Alicji i Hadriana - członka tajemniczej trupy cyrkowej. Moment, w którym fabuła powinna się rozwinąć, był bardzo niedopracowany i całe wprowadzenie do historii niezbyt miało sens. Niestety później autorka próbowała chyba nadgonić akcję i po mdłym początku, nagle w ciągu kilkunastu stron mamy natłok wydarzeń. Za dużo szybkich scen sprawia, że czytelnik z każdej strony bombardowany jest innym miejscem, postacią czy dialogiem, przez co momentami nie jest pewien o czym właściwie czyta.
Mimo wszystko sam pomysł na książkę zachwyca. Wykorzystanie cyrku i zamiana wyrzutków w ukrywających się rycerzy jest naprawdę ciekawym podejściem do cyrkowego motywu. Mimo dość widocznych błędów i niedociągnięć, książka Aleksandry Polak jest dobra. Pierwsze części zawsze są trudne do napisania przez fakt, że muszą ukazać czytelnikowi świat, w którym wszystko się dzieje, bohaterów oraz na tyle tajemnic, żeby chciał sięgnąć po kolejną część. Ja z wielką przyjemnością będę wyczekiwać drugiego tomu Circus Lumos. Myślę, że autorka może nas bardzo pozytywnie zaskoczyć i wyróżnić się na tle polskich twórców Young Adult/Fantasy Young Adult.

0 komentarze:

Prześlij komentarz