Legimi - podsumowanie dwóch lat użytkowania

Zbliżają się święta i wszyscy szukamy idealnych prezentów dla naszym bliskich. Jednak w tym szaleństwem nie powinno się zapominać o sobie. Jaki mógłby być najlepszy prezent dla książkoholika? Oczywiście tysiące książek! Jednak jeśli wśród odbiorców naszego bloga nie ma milionerów, taki zakup mógłby okazać się dość problematyczny. W tym przypadku istnieje kilka opcji, a najlepszą z nich będzie pakiet Legimi.



W grudniu mijają dwa lata od kiedy korzystam z abonamentu Legimi. Przez ten czas dużo zdążyłam sprawdzić, zgłosiłam miliony problemów technicznych i myślę, że jestem w stanie z ręką na sercu polecić wam ten sposób czytania książek. Oczywiście jeśli stawiacie tylko na książki papierowe, to taka opcja raczej nie przypadnie wam do gustu. Jednak jeśli zdarza wam się czytać książki na telefonie, pobierać je z chomikuj lub posiadacie czytnik - to Legimi jest dla Was!
Ja skusiłam się wybierając swój abonament na opcję z czytnikiem inkBook. Przyznam, że nie jestem na ten moment pewna, który to był model, jednak jestem z niego zadowolona. Długość jego pracy spokojnie starcza na moje potrzeby czytelnicze, ma możliwość podświetlenia ekranu i dostęp do internetu, słownika czy innych potrzebnych narzędzi przy czytaniu. Płaciłam za tę przyjemność 49 zł miesięcznie. W przeliczeniu na książki to może jeden egzemplarz lub dwa jeśli znalazłabym gdzieś ciekawe promocje. Tymczasem na Legimi miałam możliwość wyboru w tysiącach pozycji i mogłam czytać co tylko chciałam. W ciągu tych dwóch lat dołączyło też kilka wydawnictw, więc moim największym problemem było wybrać co aktualnie chciałam przeczytać.
Na samym początku kilka rzeczy mi przeszkadzało. Głównie fakt, że nie można było trwale usuwać tytułów z półki. Jednak teraz jestem pewna, że osoby zajmujące się tym projektem czytają sugestie użytkowników, ponieważ dodano tę opcję oraz dołożono możliwość stworzenia dodatkowych półek.
Sama pomoc techniczna też jest bardzo dobrze zorganizowana. Zawsze w szybkim czasie dostawałam odpowiedź na swoje pytania i przemiła osoba po drugiej stronie męczyła się ze mną tak długo jak to było potrzebne (tak, jestem bardzo męcząca).
Jako że czytnik już mam teraz wykupie sobie abonament na same ebooki, ponieważ nie wyobrażam sobie czytania jedynie książek papierowych. Pół swojego życia spędzam w kolejkach czy komunikacji miejskiej, więc w takich miejscach poręczny czytnik, telefon, tablet czy co akurat ze sobą wezmę, zawszę będzie wygodniejszą opcją.

Zastanawiacie się nad zakupem Legimi? Polecam zainstalować go na jakimś urządzeniu i przetestować podczas 7 darmowych dni. Jeśli jednak posiadacie Kindla i nie jesteście pewni jak to wszystko na nim działa, to niedługo pojawi się post Natalii, która rozwieje wszystkie wasze wątpliwości.