Oczy Ireny - Jean Raspail




Autor: Jean Raspail

Tytuł: Oczy Ireny

Wydawnictwo: Dębogóra

Data wydania: 2014 rok.

Liczba stron: 328


Po przeczytaniu opisu byłam bardzo zaintrygowana tą książką, której tytuł brzmi ”Oczy Ireny” autorstwa Jean Raspail, który przyzwyczaił mnie do zupełnie innej tematyki w swoich powieściach. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to kobiety. W jego książkach ciężko znaleźć bohaterkę, która ma jakikolwiek wpływ na fabułę. Tutaj są aż dwie, w tym jedna tytułowa. Nie jest to romans, a raczej zagadkowa powieść z elementami romansu.

Oczy Ireny Jeana Raspaila to wspaniała opowieść, którą można by nazwać "romansem metafizycznym". Rozgrywa się ona w przepięknych bretońskich plenerach, pełnych wrzosowisk, ostrych klifów, cichych zatok i zahukanego morza. Swój tajemniczy urok powieść ta zawdzięcza dwóm kobietom: Irenie, zielonookiej blondynce, oraz Aldzie, brunetce o pięknym spojrzeniu błękitnych oczu. Uosabiają one dwa przeciwne żywioły, jak woda i ogień, dzień i noc, Bóg i Diabeł...

Główny bohater, Fryderyk Pons, jest pisarzem i wykładowcą, około pięćdziesięcioletnim. Ma przyjaciela, który przez kilkadziesiąt lat był zakonnikiem. Był, ponieważ wystąpił z zakonu i zamieszkał w latarni morskiej. Pons postanawia ruszyć za przyjacielem i wyjaśnić powody jego decyzji. Towarzyszy mu nowo poznana dziewczyna, Alda. Fabuła wydaje się banalna - wspólna podróż, miłość i rozwiązanie zagadki. Nie tym razem. Jak na Raspaila przystało, fabuła ma szersze znaczenie. Fryderyk i Alda przejeżdżając przez małe wioski i duże miasta natykają się różne ciekawe wydarzenia, między innymi demonstrację rolniczą. Ich wyprawę można nazwać portretem Francji dla Europejczyków. Mam jednak wrażenie, że opisy miejsc i zachowań Francuzów są trochę przerysowane i infantylne, a państwo trójkolorowych nigdy tak nie wyglądało. Raspail porusza kwestie duchowości, religijności, pokus człowieka ale też istnienia diabła. Nie udziela jednoznacznej odpowiedzi, a nakłania do refleksji. Bohaterowie są interesujący i wyraziści. Właściwie ciężko w tej książce szukać drugoplanowych postaci. Wszystkie mają znaczenie w akcji. Tytułowa Irena, to postać bardzo tajemnicza i tak naprawdę ciężko napisać o niej cokolwiek bez spojlerów. Podoba mi się też sposób przedstawienia relacji Fryderyka i Aldy. Mam na myśli brak scen erotycznych. Między bohaterami jest ponad 20 lat różnicy i mogłoby to być niesmaczne.
Książka napisana jest prostym językiem, czyta się ją szybko. Jest ona bardzo refleksyjna, filozoficzna, skierowana dla ludzi, którzy lubią dumać. Dla mnie intrygująca ale zbyt mało się w niej dzieje. Zdecydowanie wolę inne propozycje Raspaila.