Laini Taylor - Marzyciel


Autor: Laini Taylor

Tytuł: Marzyciel

Wydawnictwo: SQN

Data wydania: 14 marca 2018 r.

Liczba stron: 512

ISBN9788381290791


Dzisiaj pojawi się jedna z tych recenzji, którą można zaszufladkować jako hymn pochwalny. Stąd uznajmy, że to nie będzie opinia o książce, tylko przelanie moich uczuć, które towarzyszyły podczas jej czytania i tego co sądzę o niej teraz, czyli jakoś dwa tygodnie od tego wydarzenia.

To marzenie wybiera marzyciela, a nie odwrotnie. Lazlo Strange od zawsze marzył, aby poznać tajemnice zaginionego miasta Szloch. Jako sierota, a potem skromny bibliotekarz, nawet nie przypuszczał, że ma szansę na odbycie kosztownej wyprawy przez pustynię Elmuthaleth do miejsca, gdzie mieszkają mityczni wojownicy. Dopóki sami nie przekroczyli bramy Wielkiej Biblioteki i nie zaproponowali wyprawy… komuś innemu. Tu liczy się czas i każda podjęta decyzja. Przed Strange’em pojawią się wybory, których nie sposób dokonać, żal, którego nie da się wyleczyć, oraz magia tak prawdziwa, jakby istniała naprawdę. Zanurz się w świecie pełnym skrywanych od wieków tajemnic, marzeń niebieskich jak opale, jak skrzydła ważki czy niebo, niezwykłych snów, które dyktują zmysły. Czytając "Marzyciela", zapomnisz, co jest snem, a co jawą.



Twórczość Laini Taylor pokochałam już podczas czytania serii Córka dymu i kości. Ta trylogia była tak niezwykła i wychodząca poza wszelkie schematy, że z niecierpliwością czekałam na polską premierę Marzyciela. Gdy tylko pojawiła się możliwość zakupu tego tytułu, rzuciłam się na niego jak wygłodniałe zwierzę. Na szczęście przyszła w ekspresowym tempie, więc nie musiałam z niecierpliwością wyczekiwać w oknie pojawienia się kuriera.
Gdy już zaczęłam czytać - przepadłam. Nie ważna była praca, obowiązki czy inne przyziemne rzeczy. Ważna była książka i to, że magia aż się z niej wylewała. Od pierwszych stron czułam, że Laini w żaden sposób nie marnowała czasu i jej styl ewoluował. Został dopracowany, jeszcze bardziej niezwykły i autorka jest bardziej świadoma tego co pisze. Uwielbiam książki uniwersalne, które może przeczytać młoda osoba i dorosły człowiek, a Marzyciel zdecydowanie należy do tego grona.
Mogłabym rozdzielić to co myślę o fabule, bohaterach czy akcji. Jednak określenie na to wszystko jest jedno - wszystko to było po prostu magiczne! Od pierwszych stron zakochujemy się w świecie, intryguje nas Lazo i to do czego to wszystko doprowadzi. Niepewność tego co wydarzy się w kolejnych rozdziałach, tylko wzmaga w nas apetyt na tę lekturę. Jak można odłożyć ją w połowię, skoro już w następnym rozdziale może się coś wyjaśni? W momencie zbliżania się ku końcowi pierwszego tomu jest jeszcze gorzej. Nie mamy pojęcia jakie będzie zakończenie tej historii, a gdy już je poznajemy - tych uczuć nie da się opisać. Jest ono tak okrutne, a jednocześnie genialne, że tylko Laini można wybaczyć taką zagrywkę.
Wiem, że o tej książce jest głośno i jest dosłownie wszędzie, ale musicie mi uwierzyć, że dzieje się tak z jakiegoś powodu. Może argumentem, który was przekona będzie ocena 4,38, którą ma ta książka na Goodreads? A może fakt, że polecają ją w Polsce najwięksi blogerzy? Albo że wydawnictwo SQN ma nosa do dobrych powieści? Cokolwiek by to nie było, dajcie jej szansę. Nawet jeśli nie jest to pozycja, po którą normalnie sięgacie. Nawet jeśli uważacie, że to książka dla dzieci. Poznajcie historię Lazo i dołączcie do uczestników niezwykłej przygody!

0 komentarze:

Prześlij komentarz