Podróże w czasie - James Gleick



Autor: James Gleick

Tytuł: Podróże w czasie

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Data wydania: 18 kwietnia 2018

Liczba stron: 408



Czym jest czas? Proste pytanie, nad którym nawet w dzisiejszych czasach się nie zastanawiamy. Czas po prostu jest. Widzimy zegarki, które pokazują zmieniające się godziny. Uczymy się historii, która pokazuje, że przed naszym narodzeniem też wiele się działo. Robimy plany na przyszłość z myślą, że mijający czas w końcu dotrze do momentu, w którym się spełnią. Jednak czytając tę opinię zadajcie sobie to pytanie i spróbujcie odpowiedzieć. Okazuje się, że to wcale nie jest takie proste, na jakie wygląda.

James Gleick proponuje przekraczającą ramy tradycyjnego myślenia wycieczkę po niezwykłej krainie podróży w czasie – od literackich i naukowych narodzin począwszy, na wpływie, jaki wywarły na nasze rozumienie czasu kończąc. Autor zagłębia się w związki fizyki, technologii, filozofii i sztuki z podróżami w czasie i opowiada o kulturowym rozwoju tej idei – od powieści H.G. Wellsa po telewizyjnego Doktora Who, od Prousta po Woody’ego Allena. Przygląda się też niezbyt wyraźnej granicy między science fiction a współczesną fizyką, by dojść do pytania, czym właściwie jest przeżywana przez nas chwila – świat ulotności, w którym teraźniejszość pożera wszystko, a przyszłość nieustannie znika.

Od dziecka uwielbiam tematykę podróży w czasie. Ilość książek, filmów i seriali kręcących się wokół tego tematu, które pochłonęłam można śmiało już liczyć w setkach. Wizja możliwości przeniesienia się do przyszłości, by zobaczyć co nasz czeka za kilkaset lat, jest niezwykle kusząca. Jednak w całym moim pochłanianiu kolejnych dzieł czułam, że mimo tylu źródeł, nadal słabo rozumiem całą tę ideę. Skąd się wziął pomysł na przemierzanie czasu? Czym jest sam czas? To podstawowe pytania, na które nie szukamy odpowiedzi, ponieważ sądzimy, że ją znamy. James Gleick udowodnił mi jednak jak mało wiem w temacie, który aż tak mnie fascynuje.
Przyznam szczerze, że to pozycja, którą musiałam przeczytać i wiedziałam, że z każdą stroną będę coraz bardziej zachwycona. Autor postanowił zabrać czytelników w podróż w czasie, która ma na celu odkrycie powstania tego wyrażenia. Operując przykładami z literatury, opowiadań oraz telewizji, po kolei wyjaśnia od czego się to wszystko zaczęło i jak ewoluowało. Wszystko okrasił wyjaśnieniami i historią danych pojęć. Nie zabrakło w tej pozycji oczywiście nauki, która choć zawodzi nas w temacie podróży, nadal potrafi wiele rzeczy wyjaśnić. Nieprzypadkowo największy rozkwit literatury science fiction przypada w czasie największych odkryć w dziedzinie fizyki.

   Czytając tę książkę zadziwić może fakt, że autor posiada rozległą znajomość tematu podróżyw czasie. Choć to pojęcie bardzo ogólne, bo zawiera w sobie wiedzę dotyczącą technologii, fizyki czy filozofii. James Gleick jednak nie zawodzi i na wszystkie poruszające kwestie zostawia niezwykle bogate wyjaśnienie okraszone stosownymi żartami. Czytając czułam, że kocha to o czym pisze i cała ta książka jest czymś więcej niż zbiorem informacji. Autor stara się przekazać czytelnikowi trochę swojej miłości do wszystkiego, co z czasem ma wspólnego. Sprawia, że na liście książek do przeczytania pojawiają się nowe pozycje, a na liście filmów niedługo zabraknie wolnej przestrzeni. W wolnej chwili usiądziemy i przeczytamy o teoriach oraz nowych odkryciach, które zmienią nasze postrzeganie świata.
Jeśli miałabym was zachęcić do przeczytania książki popularnonaukowej to tylko do takiej jak Podróże w czasie. Jest zabawna, ale jednocześnie pełna informacji. To 400 stron wszechstronnej wiedzy, której zdobycia nie będziecie żałować. Jeśli przeczytaliście Wehikuł Czasu czy nawet Trylogię czasu, albo obejrzeliście Powrót do przyszłości czy Doctora Who i spodobało wam się to, co widzieliście, to mogę was zapewnić, że ta książka otworzy was na wiele nowego i zachęci do poznania tajników podróży w czasie!

0 komentarze:

Prześlij komentarz